Polski wodołaz – prawda czy legenda
Pierwszy najstarszy zapis o wyżłach w Polsce pochodzi z „Księgi o gospodarstwie”
z 1549 roku. W niej to czytamy między innymi „..na zwierza, zwłaszcza na zające
psów trzeba jednych, któryby je śladem a węchem wynajdowali jako wyżłowie..”
Kolejne dowody na polowania z wyżłem znajdujemy u Mateusza Cygańskiego w pracy
„Myślistwo ptasie” z 1584 roku, pisze on tam w dziale „Sposób dostawania
wszelkiego ptaka” o wyżle szląskim zalecają: „..naprzód masz mieć wyżła dobrego,
wietrznego, odzianego, choćby się w polu nie kurczył, żeby mu nie trzeba
kożucha, jeśli żeby bywał pod jastrzębiem albo pod krogulcem, albo na
jakimkolwiek polu tedy nie trzeba widelec…(widelec – robi się z drewna i
przywiązuje psu legawemu pod pyskiem, aby trzymał wyżej łeb i szedł górnym
wiatrem)”, „… kuropatw dostawać z odwołaniem albo z otokowym wyżłem..” Z opisem
wyżła spotykamy się w „Myśliwcu” Tomasza Bielawskiego z 1595 roku – w książce
poświęconej łowiectwu wydanej w Krakowie. „Mysliwiec” składa się z 16 pieśni
zwanymi obrotami. Obroty od III do VIII oraz XVI poświęcone są psom myśliwskim –
ich zaletom i wadom oraz kosztom utrzymania psiarni, sporo miejsca zajmują opisy
polowania z psami. Tu znów spotykamy się z opisem zalet wyżła.
Z tego wynika, że wyżeł, co prawda nieliczny, nie był w Polsce psem nieznanym.
Istnienie naszego polskiego wyżła dowodnego, którego zalety były znane w całym
świecie łowieckim Europy i któremu nazwę „polski” nadali Niemcy, świadczy, że
Polacy korzystali z usług nie tylko gończych i chartów, ale również i wyżłów.
O polskim wyżle, zwanym potocznie polskim wodołazem, jego zaletach użytkowych
napisał jeden ze znanych niemieckich kynologów Hegewald, w swojej pracy „Schriften
Über den Gebrauchshund”:
„..Polski wodołaz jest piękny, niezwykle wszechstronnie użytkowy w lesie.
Niestety jest tylko rzadko hodowany i dlatego musimy go darzyć szczególnymi
względami.
Przy wyborze materiału hodowlanego trzeba poświęcić wiele uwagi temu, aby z
hodowli wyłączyć wszystkie osobniki ociężałe i powolne. Polski wodołaz odznacza
się często niezwykłym temperamentem, jednak w toku układania jest posłuszny i
pojętny. Istniejący obecnie materiał najbardziej podobny jest do pudla, i to
zarówno pod względem eksterieru, jak i usposobienia. Można to wytłumaczyć tym,
że prawdopodobnie pochodzi od skrzyżowania pudla z wyżłem niemieckim
krótkowłosym. Jest to niezwykle cięty na szkodniki , a w wodzie – niestrudzony.
Przy umiejętnym ułożeniu łatwo nauczy się pracy płochacza i aportera. Phol
twierdzi, że nie zepsuje go nawet angielska tresura. Trop sarny nie jest dla
niego przynętą jak dla wyżła angielskiego. Natomiast jego wiatr nie osiąga
poziomu walorów pointera albo stera. Podczas ciepłej pogody prędko się męczy.
Ja nazywam tego uszlachetnionego psa „der Stockhaarige polnische”, ale to
dlatego, że pod tym określeniem pies ten żyje w sercach wielu niemieckich
myśliwych. Pod nazwą „der Stichelhaarige deutsche”, tego psa nikt nie znał;
dopiero po założeniu niemieckiej księgi rodowodowej w 1880 r. figuruje on w niej
pod ta nazwą z numerem 1. Nie ma zatem najmniejszego powodu, aby wymarłego
polskiego, który zyskał taką sławę wśród niemieckich myśliwych, przemianować, na
niemieckiego szorstkowłosego.
Jeśli chcemy pryncypialnie germanizować, to nie mógłbym się temu sprzeciwiać,
gdyby się przed tym jednak nie wzbraniały moje niemieckie, myśliwskie i
kynologiczne uczucia. Bo przecież musielibyśmy postępować konsekwentnie i
zlikwidować nazwy angielskich ras, przynajmniej tych, które utworzyły się w
Niemczech. Zagranica z pewnością nie pominie tego milczeniem. Anglicy i
amerykanie nazywają naszego jamnika po niemiecku „Dachshund”, a nie „Badger –
dog”. Francuzi stale określają posokowca jako „le Schweisshund. Czyżby Niemiec
był upoważniony do stosowania niesławnych wyjątków? Większość niemieckich
myśliwych nie będzie się z takim nazewnictwem zgadzać(…)
W związku z tym zwracam uwagę, że:
1. Z powodu braku jakichkolwiek zapisów w księgach rodowodowych, nie możemy
stwierdzić, której narodowości przypisać zaszczyt, że stała u kolebki polskiego
wodołaza; obiektywnie wydaje się, że nie była to wyłącznie narodowość niemiecka;
2. Polski wodołaz zadomowił się u nas pod tym wszędzie i powszechnie używanym
określeniem i wiernie pod ta nazwą służył, a funkcja jaką spełniał w ochronie
niemieckich łowisk przed szkodnikami polnymi i leśnymi, więcej go sławią niż ja
mogę to uczynić;
3. Polak w końcu nie jest nam dalszy, niż Francuz. Polski pies mógł być do nas
sporadycznie dowożony z Francji, ale w takiej wielkiej ilości to tylko z Polski,
szczególnie za panowania w Polsce królów saskich. Kto (tak jak ja) widział, jak
polski wodołaz ostro dochodził i osaczał silnego odyńca, kto go widział, jak bez
trudu przynosił z gęstwin lisa, ten psa tego ceni i życzy mu, aby było zachowane
jego polskie pochodzenie.”
Prawie sto lat przed Hegewaldem inny autorytet F. C. Jester dowodził, że
przodków dzisiejszych wyżłów szorstkowłosych należy się doszukiwać w polskim
wodołazie. Pierwsza pisemna wzmianka o polskim wodołazie znalazła się w książce
Jestera „Die kleine Jagd”, wydanej w 1793 roku. Wcześniejszych źródeł informacji
o psach szorstkowłosych brak.
Według opisu Jestera, „..polski wodołaz był psem średniej wielkości, o
wydłużonym tułowiu, mocnym kośćcu i grubym owłosieniu, które tworzyło wyraźnie
brwi i bujną brodę.
Głowę miał kulistą, wypukła ku tyłowi, nos często rozszczepiony, dwoisty, uszy
długie i umięśnione z umięśnioną chrząstką, pozwalającą przy słuchaniu stawiać
ku przodowi; ogon obrośnięty długa sierścią, która jednak nie tworzyła
chorągiewki. Między palcami miał małe błony ułatwiające pływanie. Oczy wielkie,
okrągłe, o groźnym wyrazie. Umaszczenia był róznego, najczęściej jednak
brązowego i białego z nakrapianiem i brązowymi plamami.
Ogólnym wyglądem przypominał gryfona. „
Niestety Jester nie opisuje zupełnie pracy i cech użytkowych polskiego wodołaza,
a Hegewald tylko wspomina o jego użytkowości w lesie i w wodzie. Można jednak
przyjąć, jak sama nazwa wskazuje, że pies przeznaczony był głównie do polowań na
zwierzynę wodną, szczególnie na ptactwo, w które obfitowały ówczesne rozległe
moczary. Później dopiero wybijał się w pracy w lesie, o czym tak pochlebnie
pisał Hegewald.
Natomiast Stefan Błocki w swojej książce „Nasze psy - vademecum miłośnika na
stronie 117 podaje taka informację na temat historii wyżła polskiego - "Barbet
hiszpański przywędrował do Polski bądź drogą przez Francję, bądź też przez
Węgry, gdzie znanym był pod nazwą węgierskiego wodołaza. Temu to pudlowi
hiszpańskiemu, zawdzięcza dawny wyżeł polski swe pochodzenie. O polskim
wodołazie jest następująca wzmianka w niemieckim dziele p. t. "Wysokie Łowy (Die
Hohe Jagd) 1846 r. I str. 172": "z reguły wyżeł niemiecki jest psem gładkowłosym
- polski wyżeł zaś szorstkowłosym". Te same dokumenty pozostawił Haller w swojej
historji naturalnej z roku 1757 i Dietrich a. d. Winkel z 1815 r., którzy
opisują polskiego wyżła następująco: Jest on większy i silniejszy od
francuskiego i angielskiego wyżła, przeważnie czarnej, brunatnej, lub żółtej
maści, z jasnemi lub białemi plamami na piersiach. Głowę posiada podłużną, pysk
szpiczasty, uszy długie. Sierść jego jest twarda i gęsta. Jest on też
wytrzymalszy od wyżła niemieckiego. Niemieccy kinologowie, wzmiankują wyraźnie,
że dzisiejszy niemiecki szorstkowłosy wyżeł, jest potomkiem polskiego wodołaza."
W pracy zbiorowej pod redakcją Maurycego Trybulskiego; Pies rasowy i jego
hodowla w Polsce, Warszawa 1935 r., strona 5 i strona 27 czytamy: "Tak zginął
ogar polski i przepiękny wyżeł polski z charakterystycznie długiemi, miękkiemi
uszami, sięgającemi mu aż do nozdrzy." Oraz "Należy podkreślić, iż w Poznańskiem
i na Pomorzu wytworzył się włąściwie typ polskiego wyżła dowodnego, który należy
tylko oficjalnie zafiksować"
Lubomir Smyczyński pisze zaś (Psy - rasy i wychowanie, strona 405), że już
"...Bechstein w swej encyklopedii łowieckiej (wyd. Gotha 1820-1822) nazywa wyżła
szorstkowłosego "Wasserhund", "polnischer Huhnerhund" lub "Niederlander" i
opisuje w tych słowach: "pochodzi z Polski, jest krótszy i bardziej krępy niż
długowłose psy na kury, ma silniejszą głowę, krótszy pysk, szerszy nos, krótsze
uszy, szczególnie silną pierś i nogi oraz dłuższy kędzierzawy włos tworzący na
uszach kosmyki, zwykle brązowy lub w białe łaty albo też morengowany. Z natury
chętnie idzie do wody.""
Lubomir Smyczyński pisał również o tym by pokusić się na odtworzenie tej rasy
wyżła:
"Podobnie jak pozostałe rasy wyżłów kontynentu, wywodzą się niewątpliwie z
rodzimych psów myśliwskich. Psy tego typu musiały występować szczególnie licznie
na terenach Polski i sąsiednich krajów. Autorzy zagraniczni, zastanawiając się
nad ich pochodzeniem, wyprowadzają je z Polski, Litwy, względnie krajów
bałtyckich, a określają często nazwą wyżła polskiego. Pies ten szczególnie
nadaje się dla terenów o mniejszej kulturze rolnej,
o mieszanej uprawie, gdzie na przemian występują pola, zarośla i rozlewiska
wodne. W takim terenie wykazuje pełnię swych walorów, posiada bowiem wybitną
inteligencję, pasję do wody oraz tępienia szkodników łowieckich, często ma
wrodzony instynkt obrończy i w domu bywa czujny. W polu poza tym dobrze
wystawia, a również dobrze zastępuje posokowca. Posiada też praktyczną szatę
roboczą, jest silny i wytrwały, uczy się łatwo, a więc jest idealnym pomocnikiem
myśliwego. Dzięki swemu groźnie groteskowemu wyglądowi nie jest narażony na to,
by stać się ulubieńcem amatorów niepolujących i zdegradować się do roli
salonowca. Zasługuje w pełni, by nasze koła myśliwych zajęły się nim jak
najgoręcej i wskrzesiły zamiłowanie do tej rasy, której można by przywrócić
nazwę wyżła polskiego. Realizacja tego zadania nie byłaby zbyt trudna przy
zgodnej współpracy zorganizowanego łowiectwa i kynologów. Należałoby ustalić w
ramach Polskiego Kennel Klubu wzorzec rasy, wpisywać psy zbliżone do obranego
ideału do księgi wstępnej polskiego wyżła i przez dalszą celową hodowlę dążyć do
uzyskania jednolitego typu, z głównym naciskiem na rzeczywistą użytkowość.
Należałoby także wypracować odpowiedni regulamin egzaminacyjny dla wyżła
kontynentalnego, który nie powinien być oceniany według regulaminu prób polowych
przewidzianych dla wyżła angielskiego. Przy ustalaniu wzorca uważać trzeba, by
nie popaść w błąd kynologów niemieckich, którzy długie lata stracili na
ustalenie nomenklatury i rozgraniczeń sierści. Wzorzec wyżła polskiego powinien
być ustalony pod kątem oceny jego użyteczności praktycznej i dobrej budowy,
umożliwiającej energiczną i wytrwała akcję. Każda sierść ostra, ułatwiająca
pracę w zaroślach i sitowiu, powinna być dopuszczalna. Z czasem, gdy hodowla
dysponować będzie liczniejszym materiałem użytkowym, będzie można w celu
przeprowadzenia selekcji podnieść wymogi odnośnie kwalifikacji wystawowych."
O odrodzenie polskiego wyżła apelował wybitny kynolog Lubomir Smyczyński Na
początku lat 60 - tych próby przywrócenia rasy rozpoczęli myśliwi z Poznania.
Pod kierunkiem profesora Janusza Mościckiego, genetyka, grupa zapaleńców z
Wacławem Lesińskim i Leszkiem Karpiną podjęła wstępne prace nad reaktywowaniem
tej rasy.
Znany i znakomity hodowca,
Kazimierz
Tarnowski rozpoczął próby stworzenia polskiej
rasy wyżła. W założeniach
Kazimierza Tarnowskiego rasa ta miała być bardziej wszechstronna od
wyżła
niemieckiego krótkowłosego. Psy miały być nieco mniejsze, co odpowiadałoby
warunkom mieszkalnym myśliwych, oraz bardziej odporne na warunki atmosferyczne –
szczególnie dla typowej zimy. Krótkowłose, o umaszczeniu ciemnobrązowym. Na
przełomie lat 70. i 80. wyselekcjonowano kilka egzemplarzy typowych dla
zgłoszonego wzorca. Pod względem wiatru, stójki i szybkości chodów psy te nie
ustępowały najbardziej wszechstronnym z wyżłów, a ciętością je przewyższały. Ze
względu na podeszły wiek i chorobę hodowcy plany nie zostały zakończone.
Tyle podają różnorodne, dostępne źródła…może warto pokusić się na sprawdzenie
tych opowieści…i nie tylko…
Opracowała Joanna Boczkowska na podstawie:
• Koloman Slimak, O pochodzeniu wyżłów szorstkowłosych, Łowiec Polski, 17/1380/,
1-15 wrzesień 1970
• Ks. Ludwik Niedbał; Hodowla, wychowanie i tresura wyżła dowodnego, Poznań 1927
• Pies rasowy i jego hodowla w Polsce; praca zbiorowa pod redakcją Maurycego
Trybulskiego, Warszawa1935
• Lubomir Smyczyński; Psy - rasy i wychowanie, Warszawa 1957
• Lubomir Smyczyński; Psy - rasy, hodowla, szkolenie, Katowice 1948
• Stefan Błocki; Nasze psy - vademecum miłośnika psa, Wilno 1933 r
• Erwin Dembiniok; wyżły, charakterystyka i przeznaczenie, Inowrocław 1992 r
• Tomasz Oset; Wyżeł niemiecki na Pomorzu w latach 1900 – 1987” Warszawa 1989
![]()