21 grudzień 2006
Święta, święta…
Wszystkich ogarnia wielkie poruszenie, gdy Bożonarodzeniowe szaleństwo
nadchodzi: szukają prezentów dla bliskich, robią ostatnie porządki by Wigilie i
święta przeżyć swobodnie, cicho i bez obowiązków.
A niektórzy prezenty dostają już przed świętami!!
Jedna taka znana mi osoba dostała nawet 11 małych dereszowatych prezencików: 17
grudnia Dumka urodziła swoje pierwsze maluchy…słodkie kluseczki..
Iwonko, gratuluję!! Wszyscy mocno zaciskamy kciuki, by dzieciaki rosły zdrowo..
i wzorowo.:) tak mi się jakoś zrymowało.. :)
Tutaj przyszedł czas bym opowiedziała historie Aminiska…
Aminis jako upragniony szczeniaczek zamieszkał z kimś, komu wierzyłam, znałam od
lat i o kim zawsze miałam bardzo dobre zdanie. Niestety, okazuje się, że
człowiek uczy się na błędach, a ja musiałam Aminisa zabrać z jego domu. Nie
dość, ze po prostu się znudził (!!!!!!) właścicielowi, to jeszcze pies był źle
traktowany… Mogłoby się wydawać ze nikt nie miałby serca by skrzywdzić
szczeniaka,,, mogłoby.. a jednak, Aminis trafił do mojego domu zraniony zarówno
psychicznie jak i fizycznie….
Na szczęście Aminek szybko wrócił do siebie, rany fizyczne się zagoiły, uwierzył
że ludzie potrafią być dobrzy i mili, chętnie się uczył a jeszcze chętniej
poddawał się pieszczotom i różnym zabiegom pielęgnacyjnym .Zauważyliśmy także
jego silny instynkt psa myśliwskiego: jak na półrocznego psiaka, Ami pięknie
okładał pole, wystawiał różne zwierzątka kryjące się przed nim w krzakach, był
karny i posłuszny.
Dlatego cała nasza rodzina ucieszyła się, gdy pewnego dnia zadzwonił Pan Paweł,
który zaoferował się że wraz z żona zaopiekują się naszym Aminisem. Nasze duże
maleństwo ma teraz ciepły dom i odpowiedzialnych właścicieli, których od razu
zaakceptował i z którymi odważnie poszedł w świat.
Oto zdjęcia Aminka, z jego pobytu w naszym domu, oraz z nowymi właścicielami:
![]()
Maluszki Dumki… nowy dobry dom dla Aminka oraz wiele miłych słów od innych
właścicieli Czamowych dzieciaków- czyli cuda jednak się w święta zdarzają!!
A skoro doszłam w swoich „wypocinach” do cudów….
Życzę Wam domowego ciepła, wielu pozytywnych emocji,
inspirujących rozmów, udanych spotkań,
czasu na refleksję i przede wszystkim dużo miłości.
Niech nowy rok będzie czasem wyjątkowym,
który wykorzystacie jak najlepiej!
Niech pod świąteczną choinką
Znajdzie się radość, szczęście
I wzajemne zrozumienie
Oraz spełnienie wszystkich marzeń
6 grudzień 2006
Wesołe wieści docierają do mnie z Chicago od Arka i Arkesha. Chłopaki
wrócili już z wycieczki po górach Great Smoky i przysłali nam zadowoleni wiele
fantastycznych fotografii. Szczerze się uśmiałam, gdy Arek opowiadał o wyczynach
Arkesha, zwłaszcza o niezadowoleniu ze zbyt wolnego tempa wędrówki, które
zademonstrował kilkukrotnym przemierzeniem jednej i tej samej trasy. Ale zanim
zdążyłam umieścić newsy ze zdjęciami na stronce, dostałam od Arka następnego
maila ze zdjeciami. Do Chicago przyszła zima!! Arkesh śniegiem był początkowo
onieśmielony, ale jak widać, szybko spodobały mu się zabawy w śniegu. Chociaż..
zobaczcie sami:
Otrzymałam także kilka zdjęc nowych Arante i jej funfla Diesla:
16 listopad 2006
Witam, witam..
Ileż się wydarzyło w ciągu ostatnich tygodni!!
Pełni oczekiwania na rezultaty randki Dumki z Atoskiem( w końcu urodzi się
przyrodnie rodzeństwo Czaminków), zajęliśmy się z powrotem naszym życiem. Muszę
zauważyć, że rosną bardzo szybko, a jeszcze szybciej się uczą!! Także energia
rozpiera je straszna i w ten sposób, pod wpływem niewinnych łapek naszej Adory i
Amo nasz, piękny ogród lekko podupadł. Chociaż lekko to mało powiedziane-czasami
wydaje się, jakbyśmy chodzili po działce jak w okopach. Oczywiście zjawisko
pojawiania się tychże dziur w ziemi występuje tylko wtedy, gdy nikt nie
obserwuje terenu. Gdy tylko zwrócimy uwagę – nasi dwaj sprawcy tego cudu twardo
udają że są niewinni, a co najważniejsze pokazują , że sąsiad ma potencjalne
ptactwo łowne, które można wystawić, ba, nawet zaaportować.
Nio cóż…Moje maluchy po prostu mają aspirację na konkursy norowców, trzeba mi
tylko będzie biedactwom wyjaśnić, ze są za duże i do nory się nie zmieszczą….
Poza tymi zjawiskami, przeżywamy takie małe nieszczęścia jak wymiana ząbków
mlecznych na stałe…
Ja sama, zabiegana miedzy praca, szkołą a kursem angielskiego, znalazłam chwilkę
dla siebie, i pojechałam na jeden dzień do Gdańska w odwiedziny do Marzenki i
Aghry. Wyjazd był udany-szkoda tylko, że taki krótki - wróciłam pełna dumy z
siebie, że takiego fajnego reproduktora znalazłam, z Czamy, że takie ładne
dzieci urodziła, i z Aghry, że tak pięknie wygląda i rośnie. Efekt: zobaczcie na
zdjęciach poniżej:
![]()
Równie przyjemne wieści dochodzą do nas z Holandii, gdzie mieszka Asiria, oraz z
Chicago, gdzie wyemigrowały Arkesh i Arante. Arkesh wraz z Arkiem wędruje po
górach a Arante i Asiria rosną na piękne, niezależne i odważne panienki, które
krótko trzymają swoich męskich towarzyszy. Zresztą, takie fotki również możecie
zobaczyć:
Arante
Asiria
![]()
A teraz najświeższe newsy:
Minioną niedziele-12 listopada -spędziłam w Poznaniu. Powód wyjazdu był nie byle
jaki-wystawa światowa nie często jest organizowana tak blisko. Zgłoszonych psów
było 80. Oczywiście nie wszystkie się stawiły ale i tak miałam okazję zobaczyć
psy z takich krajów jak Ukraina, Rumunia, Serbia i Czarnogóra, Niemcy czy
Szwecja, Węgry i Holandia.
Z wielką przyjemnością mogę też powiedzieć, że nasze polskie psy pokazały klasę
i elegancko się zaprezentowały się na ringu, gdzie sędziował Uwe Fisher.
Serdecznie gratuluje wszystkim wygranym!!!
Zapraszam do obejrzenia fotorelacji z tejże wystawy oraz nowych zdjęć w galerii.
25 październik
2006
Dziwna cisza nastała, gdy wszystkie maluszki się już wyprowadziły. Tylko Amo
i od czasu do czasu Adorka dotrzymują nam towarzystwa. Nasze życie powróciło do
spokojnej normy….
Znalazłam więc teraz troszkę czasu, by stronkę całkowicie zaktualizować: dodać
nowe fotki w galerii czy parę ważnych linków, uzupełnić naszą historię w dziale
O nas..
Nio, troszkę się już tego uzbierało, więc zapraszam do oglądania.
Aha!! Zapraszam wszystkich bardzo serdecznie do obejrzenia stronki mojej
przyjaciółki Iwony, która podobnie jak ja zakochała się w wyżłach.. Obejrzyjcie
jej Dumkę na naprawdę pięknych fotkach, oraz poznajcie kilka ciekawych historii
o obu dziewczynach:). Strona dostępna jest pod adresem
www.east-point.com.pl.
6 październik
2006
Witam bardzo serdecznie po kolejnej długiej przerwie!!
Wreszcie znalazłam trochę czasu, by opowiedzieć co nieco o czamusiowych
maluszkach, wszak to już miesiąc mija od kiedy opuściły nas i mieszkają z nowymi
właścicielami.
Smoczki mają już 3 miesiące. Rosną szybko, wszystkie bardzo równo, są zdrowe i
pełne energii. O tym ostatnim czynniku świadczą chociażby ich zwariowane
pomysły, o których wciąż donoszą mi ich nowi właściciele. Jest dla mnie naprawde
wielkim szczęściem to, ze wszystkie znalazły dobre odpowiedzialne domy, takich
towarzyszy ludzkich i psich, a ja wspaniałych przyjaciół.
Ze wszystkich nowych domków wieści do mnie dochodzą, ze natura myśliwska i pasja
pracy wręcz "paruje"; z dzieciaków-ich nosy są wszędzie, gdzie fajne zapachy, a
swoje zdobycze przynoszą w pysku-zadowolone oczywiście z siebie- pokazując jak
wiele sa warte.
UWAGA!!
Bardzo proszę o kontakt, jeśli ktokolwiek widział psa-czarnego wyżła
niemieckiego krótkowłosego Arona z Garwolińskich Łąk z tatuażem w lewym uchu
A187. Pies został skradziony z podwórka na obrzeżach Warszawy. Uczciwych
znalazców, lekarzy weterynarii, pracowników schronisk i dobrych ludzi prosimy o
informacje. Tutaj jest zdjęcie Arona.

A tymczasem zapraszam wszytskich zainteresowanych do obejrzenia zdjec naszych smokow i ich nowych właścicieli:
Arante - Rafał Baca, Chicago, USA
Azis - Małgorzata Jaworska-Duszyk, Warszawa
Aranda - Radosław Kosiorek, Warszawa
Adora - Waldemar Księżyk, Andrychów
Arkesh - Arkadiusz Dorsz, Chicago, USA
Aghra - Marzena Kapka, Gdańsk
fot.Iwona Porębska
Asiria - Jerome Spronken i Casey O'Dell, Maastricht, Holandia
Aminis - Tomasz Kubiak, Helenów
7 wrzesień 2006
Wiele już czasu minęło, kiedy ostatni raz pisałam, co u nas słychać. Ale tak
wiele się dzieje w naszej małej rodzinie, wydarzenia tak szybko po sobie
następują, że niestety nie znalazłam nawet chwilki, by cokolwiek naskrobać.
Cześć szczeniaczków - Azis, Asiria, Aghra, Aminis, Arkesh i Adorka- znalazło
swoje nowe domy, a nas opuściły. O nich i ich nowych domach napiszę przy innej
okazji - a będzie naprawdę dużo do opowiadania!!!
Obecnie mieszkają z nami jeszcze trzy dereszowate szkraby-Amo, Aranda i Arante.
Arante-taka wesoła trzpiotka-ma już swojego właściciela, jednak wyjedzie do
niego dopiero pod koniec września.
Dzisiaj urządziliśmy sobie mała sesję fotograficzną, której wyniki możecie
zobaczyć poniżej. Może ktoś z was, ogladając Amo lub Arande zapragnie im dać
nowy dom?? Zapraszam... Więcej zdjęć 10-tygodniowych smoczków możecie obejrzeć w
galerii szczeniąt.
ps. Nowe zdjęcia także w galerii
Impresje...
24
sierpień 2006
....oj jak te dni szybko uciekają!! Jeszcze niedawno małe robaczki, a w
minioną sobotę (19 sierpnia) zaczął się 8 tydzień życia naszych
smoków-rozrabiaków. Niedługo maluchy wyjadą do nowych domów, niektóre bliziutko
domu, inne wyruszą daleko, daleko w świat.
A nasza rodzina wciąż się zastanawia- jak my się z nimi rozstaniemy??
Ogromnym pocieszeniem jest dla nas fakt, że dzieci znalazły dobre domy,
odpowiedzialnych właścicieli a my nowych przyjaciół.
Na razie jednak cieszymy się jeszcze z maluszkowych zabaw i wariactw i
obserwujemy jak rozbrajająco psocą. A ich pomysły??
Oto ulubione ich pomysły:
Azis ogląda z przejęciem telewizję, Aghra kombinuje co by tu nowego spsocić,
Arante poluje na kury sąsiada (podczas gdy my polujemy z aparatem by zrobić jej
fotkę-niestety nieskutecznie), Adora sprząta nam dom po swojemu i z zapałem
zakopuje się pod altanką ( gdy to zrobi-woła resztę załogi by jej pomogli i ją
odkopali), Arkesh zajmuje się kuchnią gustując przede wszystkim w mięsie
mielonym, Amo prowadzi codzienne rozmowy z ciocią Amber, czasami spokojne-
czasami odrobinę burzliwe ( niestety nie znamy treści ich rozmów gdyż posługują
sie jakimiś kodami ), Aminis najczęściej wyleguje sie z brzuchem do góry, Aranda
nosi wciąż jakieś aporciki ( niezbyt adekwatne do jej rozmiarów ciała) i robi
słodkie minki a Asiria patrzy na wszystkich z wielkim politowaniem.
A wsyztskie na jedną komendę zbiegają się na posiłki. :)
Zapraszam wszytskich do obejrzenia nowych fotek
szczeniaczków
oraz Czamy w galerii
W wodzie oraz
W polu.
Miłego oglądania!!
12
sierpień 2006
Minął kolejny-szósty juz- tydzień z życia szczeniaczków. Obfitował on w
zarówno dobre jak i złe chwile...
Dobre, ponieważ szczeniaczki przeszły wspaniale kolejne wyzwania jakim był
przegląd oraz szczepienie i badania u weterynarzy: gabinet i cała przychodnia
szalenie im sie podobały, podobnie jak pani doktor i wszystkie jej "gadżety" do
badań np. stetoskop :D
Nie przeszkadzało im nawet nieprzyjemne ukłucie przy szczepieniu.
Zapraszamy do obejrzenia zdjęć
maluszków w pierwszych wystawowych pozach!!
Niestety, wszystkie te dobre rzeczy przykrywa smutkiem śmierć naszego Leopolda,
prawdziwego kota myśliwskiego. Nie wiemy dokładnie co mu się przydarzyło,
obawiamy się jednak, ze upolował o jedną mysz naszpikowaną strychniną za dużo.
04
sierpień 2006
....A nasze maluszki wciąż rosną. Może już nie powinnam nazywać ich
maluszkami - dzieciaki skończyły dzisiaj piąty tydzień. A ja wciąż nie wiem, czy
mogę się aż tak zachwycać czy też lepiej nie zapeszać? Z radością tylko wciąż je
obserwuję jak próbują gonić ogon Amber, jak się razem ze sobą wszystkie bawią; w
nocy słucham ich gaworzenia przez sen, pomruków i poszczekiwania. Czama juz
wraca do siebie po porodzie i karmieniu. Powoli odzwyczaja dzieciaki od cyca,
pozwala sobie na coraz dłuższe galopady na spacerkach. A szczeniaczki coraz
częśiej przytulają się do nas-wszyscy przesiąkliśmy ich i Czamy zapachem.
Uff... dosyć juz tego sentymentalizmu!!
Nasze pięciotygodniowe dzieciaki znają już cały przydomowy las, może nawet
dokładniej niż my, bowiem my pod choinki nie wchodzimy: prześledziły trasy
mrówek i wynajdują coraz więcej rzeczy do zrobienia.
Zapraszam do obejrzenia fotek z ostatnich chwilek ze słońcem- teraz dzieciaki na
deszcze reagują snem. Ale to bardzo dobrze - jak śpią to rosną!!
ps. nowe fotki także w dziale szczeniąt,
galerii
Amber i Leopolda
CHARAKTERYSTYKA MAŁYCH CZAMINKÓW
31 lipiec 2006
Uffff, ostatnie dni mamy jakby wyrwane z życiorysu - ale warto było ten czas
poświęcić dla maluszków.
A tyle się wydarzyło ( hmm.. jak zwykle :D) : kolejne odrobaczanie, ciągłe
poszukiwania małych Czamików, które doskonale opanowały metodę skutecznego
opuszczania swojego gniazda, oraz pierwsze próby wystawiania .... no cóż
niestety to ostatnie zadanie tak do końca nie zostało wykonane. Ale wciąż
ćwiczymy!!
Zapraszamy do obejrzenia fotek z serii
Natural Session w dziale Szczenięta
!!
21 lipiec 2006
Dzisiaj małe Czamiki kończą 3 tygodnie!!!
Już z rana wszystkich obudziły głośnym domaganiem się o śniadanie- zaczynamy się
powoli do tego przyzwyczajać. Maluchy rosną jak na drożdżach, są pod opieka i
czujnym okiem naszych weterynarzy z przychodni "Arka" w Ozorkowie, a dzisiaj
przyszła kolej na niemiły zabieg-pierwsze odrobaczanie. Miło było mi zauważyć,
że zniosły te "katusze" z naprawdę stoickim spokojem. W nagrodę - ponieważ
pogoda dopisuje - spożywały obiadek na świeżym powietrzu. Chyba im się
podobało-tyle zapachów i miejsca dookoła!! Zresztą, zobaczcie sami:
18 lipiec 2006
Kolejna sesja fotograficzna za nami- Czaminki skończyły dzisiaj 17 dni a że
w cyfrze wystąpiła 7 postanowiłyśmy uczynić ją także magiczna i całą dziewiątkę
zaprosiliśmy na plan zdjęciowy. W efekcie można zobaczyć nawet piękne zawiązki
ząbków. Zapraszamy !!
Jeszcze nie wszystkie maluszki znalazły swój przyszły
dom. Zainteresowanych posiadaniem małego brzdąca, który wyrośnie na
fantastycznego przyjaciela proszę o kontakt.
12 lipiec 2006
Oto kolejny dzień z życia szczeniątek: jak zwykle wstały z wielkim krzykiem
domagając się jedzenia, przed tym jednak Czama przystąpiła do codziennej
higieny- przed jedzeniem należy się umyć:) Następnie co godzinkę mała przekąska,
później parę wspinaczek na mamuśke.. a następnie sesja fotograficzna której
wyniki obejrzycie w dziale Szczenięta.
Plany na wieczór? Ćwiczenia nad robieniem kroków.. :)
05 lipiec 2006
Maluszki rosną jak na drożdżach:) Kazde z nich razem z Czama zostało juz
obejrzane przez doktora, sprawdzilismy, ile przytyly od urodzenia.. i zrobilismy
nowe fotki. Maja juz także swoje imiona. Zapraszamy do obejrzenia nowych fotek.
02 lipiec 2006
Data 1 lipiec na stałe zapisze się w karty naszej historii hodowlanej- to
tego dnia przyszedł pierwszy miot po naszej czarnej suni!!
Czama urodziła 9 małych smoczków-3 pieski i 6 suczek. Wszystkie zdrowe, duże i co
najbardziej się daje zauważyć- bardzo głodne.
Jak dotąd nie było żadnych problemów, ani wcześniej z ciążą, ani teraz z
porodem- uwinęła się w 4 godzinki!! Czama jako mama sprawdza się po prostu
super-sama sobie poradziła z porodem i jak dotąd nie chce opuszczać maluszków
ani na chwilkę.
Zapraszam do obejrzenia pierwszych fotek maluszków:
13 czerwiec 2006
Zapraszam do obejrzenia nowych zdjęć w galerii
06 czerwiec 2006
5 czerwiec 2006
Wczoraj wróciliśmy z wycieczki. Jak miło było oderwać się od codziennych
problemów, poznać nowych ludzi i błogo wypoczywać nad jeziorem. Tylko te komary
dawały nam się w kość...
Ale od początku: Wraz z Czamuśka pojechałyśmy poodpoczywać i pokibicować
znajomym na Klubowej Wystawie Wyżłów Brytyjskich, która odbywała się nad
jeziorem Zdworskim. Zamieszkaliśmy w słonecznej "Magdalence"( odrobina
kryptoreklamy), w uroczym drewnianym domku. Wystawa klubowa odbyła się w sobotę.
Wraz z Iwoną, Eweliną i Michałem trzymaliśmy kciuki za zycięstwa rudzielców z
Arislandu i oczywiście hodowla ta odniosła sukces, co i tak z pewnością odbyłoby
się bez naszych kciuków. Po wystawie wybraliśmy się na spacerek, gdzie wszystkie
psy się wyganiały i wszystkich bawiły swymi popisami w wodzie. Było czarno,
biało, rudo....i mokro.
Gostynin:
W niedzielę niestety pogoda nam nie dopisała. Gostynin, gdzie dzień spedziliśmy,
tonął w deszczu. Tego dnia kciuki trzymaliśmy za Iwonę i Dumkę.I oczywiście
owocnie!! Dumka Duma Kazana zyciężyła w swojej klasie z piękną sunią z Czech i
uzyskawszy CWC ukończyła Championat Polski.
Niestety wszystkie radosne chwile szybko się kończą i trzeba wracać do
codziennych obowiązków w domu. Ale zawsze pozostaja nam wspaniałe wspomnienia
uwiecznione na fotkach, do których obejrzenia serdecznie zapraszam.
31
maj 2006
Zapraszam do obejrzenia nowych zdjęć w galerii
08 maj 2006
Niedziela dopisała nam piękną pogodą. A to nie byle jaki dzień- w Łodzi
odbyła się wystawa miedzynarodowa. Co prawda my z Czamusia nie wystepowalysmy,
ale za to wiernie kibicowalysmy naszym przyjaciolom: Iwonie z Dumka ( ktore
przyjechaly do nas juz wczoraj) oraz Basi z jej czwórką weimarów: Arweną,
Xandorem, Carlosem i Kaziem. Zapraszamy do obejrzenia fotek z weekendu i
wystawy, oraz nowych zdjec w galerii
Amber i Leopolda
03 maj 2006
Weekend majowy sprzyja wycieczkom. Tak więc wraz z koleżankami zapisałyśmy
się na jedną takowa i wspólnie wyjechałyśmy sobie do urokliwej miejscowości
Czorsztyn w Pieninach. Plan wycieczki- bardzo obiecujacy: zdobywanie Trzech
Koron, zwiedzanie Krościenka, Jaskini Bielańskiej na Slowacji, spływ przełomem
Dunajca, szpiegowanie górali jak produkują ser... i wiele, wiele innych
przyjemności.
Ale juz drugiego dnia, tata zaskoczył mnie telefonem, że wyniki badań Czamusi na
progesteron wykazały, ze trzeba pilnie jechać do kawalera. W ten sposób
wylądowałam na jeden dzień w Czechach u przemiłych państwa Mullerow, a Czamusia
poznała swojego adoratora-Atosa ze Stipek.
A wybranek to pies znany. Można o nim wiele pisać:
Jest chyba najbardziej utytułowanym psem w tym kraju ( Czechy)a gdyby był nadal
wystawiany pewnie zostałby jednym z najbardziej utytułowanych psów tej rasy. Ale
wygląd to nie jedyne jego zalety. Choć od początku: Atosma na swoim koncie takie
tytuły jak Interchampion, Champion Polski, Champion Słowacji, do kolekcji
przybywały mu kolejne medale i puchary za CACIBY i CACe oraz najważniejsze w tej
rasie osiagniecia użytkowe (dział szczenięta).
No i na koniec - choć najważniejsze: zdrowie. Atos został przebadany pod kątem
dysplazji stawów biodrowych i jest całkowicie wolny od tej choroby. Wyniki jego
prześwietlenia to HD-A.
Oczywiście rozpływać się nad swoimi psami może każdy, nawet jeśli daleko im do
wzorca i ideału, bo własne psy zawsze są najukochańsze- a ja o Czamie moge
rzeczywiście rozmawiac i opowiadać godzinami.
Zostawilismy nasza Czamusie-zszokowaną pierwszym kontaktem z tak ważnym
kolegą-pod znakomitą opiekąPaństwa Mullerów, i wróciliśmy na wycieczkę.
Spędziłam czas rewelacyjnie- pogoda możemogla nam troszeczke bardziej
dopisać-słonka było mało- ale chmury czasem sie podnosiły a naszym oczom
ukazywały sie przepiekne widoki na potężne Słowackie Tatry...a dalej wiele by
opowiadac: zaczynając od pieknej jaskini Bieliańskiej, poprzez spływ Dunajcem i
spacer po wąwozie Homole.. Kończąc na Hali Bukowinka... przepiekne miejsce i
wspaniałe wspomnienia..zapraszam do miot-2006/obejrzenia fotek.
17
kwiecień 2006
W związku z opóźniającą się cieczką mojej suni Czamy i sprzedażą Tora ze
Stipek do Finlandii nastąpiła zmiana reproduktora na Atosa ze Stipek. Chciałabym
tutaj bardzo podziękować Ludkowi Mullerowi za zaproponowanie innych
reproduktorów, oraz Basi Gołębiowskiej za pomoc w wyborze tego "najlepszego".
Zainteresowanych bliższymi informacjami zapraszam do działu "Szczenięta"
16
kwiecień 2006
Dziękuję wszystkim za życzenia i kartki świąteczne. Sprawiły mi one wiele
radości. Zapraszam do obejrzenia.
8 kwiecień 2006

Niech bazie wierzbowe słońcem zakwitają
Niech zdziwione kury znoszą jajka kolorowe
Niech chłopcy za dziewczynami ze śmigusem biegają
A święta będą wesołe pogodne i zdrowe...
życzy Hodowla Theogonia
5 kwiecień 2006
W związku z niezbyt przychylnym komentarzem w naszej księdze gości
postanowiłam wyjaśnić parę spraw.
Przepraszam bardzo za umieszczenie zdjęć będących własnością Wyzel.pl- niestety
nie wiedziałam kto jest prawdziwym autorem tychże zdjęć. Ponieważ były one
umieszczone na poprzedniej stronie na której prezentowana była moja suczka ( a
której byłam współwłaścicielką) nie wzbudzało to żadnego sprzeciwu, uznałam że
mogę je wykorzystać jeszcze raz. Wierzę, że tą wiadomością zdołam naprawić swój
błąd. Od dzisiaj wszelkie zdjęcia nie będące mojego autorstwa zostaną opatrzone
specjalnym opisem.
31 marzec 2006
Wreszcie wiosna przyszła!!! Śnieg spływa nam ulicami ale spacerki juz są
przyjemniejsze:) z tego powodu załączam parę zdjęć do galerii, dodaje także
takich troszkę starszych..
25 marzec 2006
Witam po dłuższej przerwie milczenia..
Tydzień już minął od moich odwiedzin w Londynie u Bzumeczki i krótkiego wypadu
na klasową wystawę Crufts. Stwierdziłam, ze wreszcie czas by coś napisać.
Spędziłam fantastyczny tydzień u znajomych, Moniczko bardzo dziękuję za
zaproszenie i cierpliwość. Niestety czasu by brakło bym wszystko mogła
opisać-ale zapraszam do obejrzenia fotek.
A teraz o Cruftsie:
To był pierwszy mój wypad na impreze tak wielkiego formatu. Zdecydowanie
powaliła mnie na kolana- jej ogrom przede wszystkim i perfekcja w organizacji
wystawy. Wystawa trwała 4 dni, a grupa VII FCI i inne psy myśliwskie, czyli tzw.
GUNDOGS była dnia ostatniego.
Tyle psów… tylu ludzi.. tylu stoisk sklepowych…Trudno wszystko obejrzeć... A cóż
więcej - długo by opowiadać…..
7 luty 2006
Rusza stronka WWW naszej hodowli "Theogonia".
Zapraszamy do oglądania!!
Styczeń 2006
Nareszcie mamy przydomek hodowlany!!! To zmobilizowało nas do porządniejszej
pracy przy tworzeniu naszej stronki poświęconej hodowli- o nas, naszej Czamusi i
naszych przyjaciołach... Postaram sie na bieżąco wprowadzac nowości z życia
mojej pupilki, wystawach, naszych przygodach i wycieczkach...
Wielkie wyrazy podziekowania za cierpliwość dla tworzącej stronke - Pani Izabeli.