20 sierpień 2007
Strasznie dawno już nie pisałam, to chyba na wakacyjnym urlopie człowiek coraz bardziej się rozleniwia, zaniedbując pewne sprawy. Szkoda tylko ze czas płynie tak nieubłaganie i te letnie, lekkie dni zbliżają się ku końcowi. I znów trzeba będzie wrócić do pracy i zwyczajnych obowiązków… oj a ja wciąż żyje czerwcem i słońcem!!

Ku końcowi zbliża się także nasz wakacyjny sezon wystawowy, a wystawa klubowa grupy VII rozpocznie już sezon jesienny. Przyjdzie też czas na przemierzanie pól i łąk w poszukiwaniu ptactwa o kuszącym nozdrza naszych rozrabiaków zapachu…

Tymczasem jednak zamiast biadolić i rozmyślać donoszę najnowsze fakty:

Po pierwsze- SOPOT

Wystawa w Sopocie.. jakże długo oczekiwana bo międzynarodowa, bo ważny sędzia, bo duża konkurencja, bo w końcu to Sopot i morskie powietrze…
Wspomniałam o konkurencji- już dawno zauważyłam, że coraz mniej wyżłów niemieckich jest pokazywanych na wystawach- jest to przykre, ponieważ mamy w Polsce naprawdę piękne psy, nikt się jednak chwalić nie chce. W Sopocie było wystawionych 14 wyżłów niemieckich krótkowłosych..
Mogę całą pewnością stwierdzić, że wystawa należała do udanych- Amo-pupilek mojej mamy zgarnął tego dnia tytuły: Zwycięstwo Młodzieży, Najlepszy Junior w Rasie, oraz Najlepszy w Rasie-udała mu się ta sztuka już po raz drugi- wygrał z dorosłym psem w porównaniu o najpiękniejszego osobnika w tej rasie psów.

Zaś Adorka Waldkowi wywalczyła kolejne Zwycięstwo Młodzieży. Nasza złośnica podbijała serca wszystkich obserwujących ring, zainteresowanych może posiadaniem wyżła… może? Wielka popularnością cieszyła się tez wśród młodych handlerów- Adora jest lekka w prowadzeniu i szczerze mówiąc ona się lubi pokazywać!

Sopot-2007-Amo-Adora-01.jpg  Sopot-2007-Amo-Adora-02.jpg  Sopot-2007-Amo-Adora-03.jpg  Sopot-2007-Amo-Adora-04.jpg

 

Triumfy święciła tez dereszowata parka Gosi- Jasmine dostała Best Female Puppie, zaś Arek standartowo wywalczył dla siebie Best Male Puppie, best of Breed Puppie i.. na koniec wraz z Angelika Harastowicz wybiegał III miejsce na Best In Show Puppie!!! Myślę, że to jak się Ari prezentował można oddać słowami sędziego: „pies poruszał się tak jakby płynął w powietrzu..”

Sopot-2007-Ari-Jasmine-01.jpg  Sopot-2007-Ari-Jasmine-02.jpg  Sopot-2007-Ari-Jasmine-03.jpg

Ale musze jeszcze tez o wspanialej parze-Czardasz z Czarnego Dworu i Angelika Harastowicz- kolejne już CWC i tytuł Najlepszy Dorosły Pies w Rasie to tytuły zupełnie sprawiedliwe!

czadrasz3.jpg  czardasz1.jpg  czardasz2.jpg

 

Strasznie się rozpisałam, a przecież to jeszcze nie koniec!! Każdy, kto czyta te moje wypociny, śmiało może powiedzieć że słowa jak wodę leję, lecz o wyżłach ja tak mogę zawsze.

Po drugie: URLOP

I do głowy słowa mi już tak nie napływają.. Lecz nie dlatego że nie ma co opowiadać, wręcz przeciwnie! Nie wiem od czego zacząć.
Na urlop pojechaliśmy we trójkę: ja, Waldek i Adora. W planach mieliśmy tygodniowe leniuchowanie na plaży, pluskanie się w morzu, zakopywanie Adory.. jednak nie tak łatwo nam to przyszło!!
Najpierw spędziliśmy 3 dni w Gdańsku u przyjaciół- dni bardzo przyjemne i na pewno przez nas dobrze wspominane, aż się nie chciało dalej jechać. Udało nam się nawet wybrać na plaże i sfotografować lwy z piasku ulepione, na plaży w Stogach, oraz groźnego Neptuna ze Starówki.

lwy1.jpg  lwy2.jpg  lwy3.jpg  lwy4.jpg  lwy5.jpg

Neptun1.jpg  Neptun2.jpg  Neptun3.jpg

 

Jednak w końcu trzeba było wyruszyć dalej w drogę-pojechaliśmy do Karwii.
Musze przyznać ze było to z naszej strony lekko naiwne-jechać w szczycie sezonu, w takie upały nie mając zarezerwowanego noclegu. My tak zrobiliśmy- a poszukiwania odpowiedniego lokum zajęło nam ponad pół dnia. Ale się udało. Już nazajutrz w pełni realizowaliśmy swoje urlopowe założenia: plażowanie -zaliczone, kąpiel w morzu- zaliczona, zakopanie Adory w piasku-zaliczone. Mam to nawet uwiecznione na zdjęciu-razem ze spojrzeniem wymownym Adory- co Ty mi niemądra robisz??

karwia5.jpg  karwia3.jpg  karwia2.jpg

Karwia1.jpg  karwia6.jpg  karwia4.jpg

 

Jednak dnia następnego wpadliśmy, że może w miejscu mniej obleganym przez ludzi będzie przyjemniej. Wyruszyliśmy więc do Sobieszowa, walcząc po drodze z niebotycznymi korkami drogowymi, ciągnącymi się aż od Władysławowa po Gdańsk. I znów nocleg znaleźliśmy dopiero pod koniec dnia.. ale jaki!! Zamieszkaliśmy sobie w hotelu umiejscowionym w lesie, 150 metrów od plaży strzeżonej, gdzie niedaleko było też do plaży dla psich wczasowiczów. I tam z dala od zgiełku ulic, nadmiaru tłumów odpoczywaliśmy, a Adorka już całkiem oswojona z falami szalała pośród nich szukając aportów. Czasami przynosiła nawet chełbie w pysku!! Dzięki niej przywieźliśmy tyyyyyyle zdjęc z tego urlopiku z które zamieszczam poniżej.

Sobieszewo1.jpg  Sobieszewo2.jpg  Sobieszewo3.jpg

Sobieszewo-7.jpg  Sobieszewo4.jpg  Sobieszewo5.jpg

Sobieszewo6.jpg  Sobieszewo-8.jpg  Sobieszewo-9.jpg

Harce nad wodą

Harce-nad-woda-1.jpg  Harce-nad-woda-3.jpg  Harce-nad-woda-5.jpg

Harce-nad-woda-2.jpg  Harce-nad-woda-7.jpg  harce-nad-woda-9.jpg

Harce-nad-woda-4.jpg  Harce-nad-woda-8.jpg  Harce-nad-woda-6.jpg

 


 

30.07.2007
Dwa tygodnie już minęły od naszych ostatnich newsów, choć tyle się już wydarzyło ( w sumie jak zwykle w wakacje), choć tyle do pisania było. Nie mam więc wyboru, jak teraz za jednym zamachem opowiedzieć wszystko. A sporo tego będzie.

A zaczęło się to już 17 lipca, kiedy odebraliśmy naszą ślicznotkę Adorę ze szkolenia. Chyba była z tego zadowolona-wdzięczyła się i do mnie i do Waldka, cała sobą pokazywała swoja radość. No cóż, wybaczyliśmy jej szybko chwilowe błędy w pracy- to NA PEWNO było przez ten „okropny” upał, zwłaszcza że już w domu Adora nam pokazała swoje dobre wychowanie. Oj, a właśnie tego jej najbardziej brakowało chyba – wcześniej łobuzica, która na spacerze skacząc jak piłeczka droczyła się z nami, a teraz super towarzysz przybiegający na zawołanie ze wzrokiem mówiącym, „to co będziemy teraz RAZEM robić?”

Ach. ach, ach…przecież każdy chyba wielbiciel psów marzy właśnie o takiej komitywie ze swoim pisakiem. Ale przyszedł błyskawicznie, a my wraz z Adorką pojechaliśmy na południe polski, do rodzinnego miasta Waldka – Andrychowa. Z tamtej wizyty zobaczycie zdjęcia wielkich – a dla mnie przerażających indyków i ropuszki, którą Adora wytrwale wystawiała i obszczekiwała.
 

indyki 1.jpg indyki 2.jpg indyki 3.jpg indyki 4.jpg
ropuszka3.jpg ropuszka1.jpg ropuszka2.jpg

 

W niedzielę zaś pojechaliśmy na wystawę do nowego Sącza. Jak zawsze pełni obaw – lecz tym razem zastanawialiśmy się, co też Adora pokaże, w końcu to była jej pierwsza wystawa po tych kilku miesiącach. Ale nie zawiedliśmy się: oboje i Amo i Adora pięknie jak zwykle się spisali, lecz Adorka także w elegancki sposób wywalczyła także tytuł Najlepszego psa w Rasie. Zdjęcia oczywiście poniżej:
 

Nowy-Sacz-02.jpg  Nowy-Sacz-04.jpg  Nowy-Sacz-06.jpg

Nowy-Sacz-01.jpg  Nowy-Sacz-03.jpg  Nowy-Sacz-05.jpg
 

Niestety brak czasu i długa podróż do domu sprawiły ze na konkurencjach finałowych nie mogliśmy zostać.

Kolejny tydzień po Nowym Sączu minął błyskawicznie na poszukiwaniu noclegów w okolicach Chojnic- tam, bowiem miała odbyć się kolejna wystawa, na której występował jedynie Amo. I tam na wystawie mieliśmy się spotkać z Gosią, Damianem i ich dereszkami.

Do Chojnic wyjechałyśmy (wyprawa wyłącznie w babskim gronie-plus jeden wyżeł) w sobotę o 4 nad ranem- tak szczerze mówiąc dawno nie zaczęłam dnia tak wcześnie jak właśnie wtedy - ale naprawdę warto było- okolice Chojnic, samo miasto Chojnice, jezioro Charzykowy… to wspaniałe miejsce do odpoczynku. Nie przypuszczałam nawet, jak ładne mogą być Chojnice- Każda kamieniczka starannie odnowiona, wiele kwiatów i klimatyczna fontanna z trzema kobietami na starówce, a wejście na starówkę pilnuje żeliwny, ogromny rogaty byk… zresztą co ja mogę więcej powiedzieć –sami zobaczcie:

 

Chojnice-17.jpg  Chojnice-18.jpg  Chojnice-19.jpg  Chojnice-20.jpg

Chojnice-21.jpg  Chojnice-22.jpg  Chojnice-23.jpg  Chojnice-24.jpg
 

Zaś Charzykowy-to miejscowość położona nad malowniczym jeziorem o tej samej nazwie. Wiele zdjęć z tego wyjazdu mamy właśnie stamtąd- Amo zachwycony był przestrzenią, ogromem wody, skokami z pomostu... i łabędziami- te jednak nie były zbyt chętne do zawierania przyjaźni. Zdjęcia z tych wodnych zabaw Amolka obejrzycie także poniżej:
 

charzykowy-01.jpg  charzykowy-02.jpg  charzykowy-03.jpg  charzykowy-09.jpg

charzykowy-04.jpg  charzykowy-05.jpg  charzykowy-06.jpg  charzykowy-10.jpg

charzykowy-07.jpg  charzykowy-08.jpg  charzykowy-11.jpg  charzykowy-12.jpg
 

I przyszła niedziela- i kolejna wystawa. Pogoda nam piękna dopisała, słońce twarze wszystkim opaliło, a dzień przyniósł nam następujące wyniki: Najlepszym Szczenięciem w Rasie została moja ulubienica Jasmine, jednak oboje z Amadeuszem East-Point uzyskali doskonałe opinie od sędziny, zaś mój Amo został Najlepszym Juniorem w Rasie.
 

Dereszki Keiviento

chojnice-deresze-keiviento-01.jpg  chojnice-deresze-keiviento-02.jpg  chojnice-deresze-keiviento-03.jpg  chojnice-deresze-keiviento-04.jpg

 

Amo

Chojnice-Amo-01.jpg  Chojnice-Amo-02.jpg  Chojnice-Amo-03.jpg  Chojnice-Amo-04.jpg

 

Inne psy

chojnice-inne-01.jpg  chojnice-inne-02.jpg  chojnice-inne-03.jpg  chojnice-inne-04.jpg

chojnice-inne-05.jpg  chojnice-inne-06.jpg  chojnice-inne-07.jpg
 

Było to już jego 5 zwycięstwo w klasie młodzieży, a chciałabym się pochwalić bo wcześniej o tym zapomniałam- że wystawa w Gdyni dała naszemu Kluseczkowi ostatnie Zwycięstwo Młodzieży niezbędne do ukończenia Młodzieżowego Championatu Polski. Owy Championat Amo „zrobił” tylko w 3 tygodnie!!!

I tak minął drugi dzień naszego pobytu w Chojnicach. Trzeciego dnia znów trzeba było wrócić do domku, a podróż niestety trwała długo….. lecz przed nami na szczęście urlop!!!

Ps. Opisy z obu wystaw dostępne w galerii wystawy.


 

16.07.2007
No i wreszcie się udało: słońce dogadało się z latem i na pełnych obrotach zaczęły współpracować. Oczywiście dogadały się w ten weekend, jakby wiedziały, że gdy zaplanowany jest wyjazd na wystawę w mieście nadmorskim, potrzebna jest pogoda.
Ach Gdynia… tam się odbyła ostatnia wystawa…moje ukochane miasto, do którego zawsze lubiłam wracać. To tam są miejsca, gdzie plaża dzika mnie zachwyca, gdy spaceruje brzegiem morza, to tam z wysokiego klifu mogę obserwować statki na horyzoncie. To wreszcie tam na ulicach Redłowa i Orłowa, czy Parku na Wzgórzu Maksymiliana spacerują dziki…
 

Gdynia.news-1.jpg  Gdynia.news-2.jpg  Gdynia.news-3.jpg  Gdynia.news-4.jpg  Gdynia.news-5.jpg
 

No i rozmarzyłam się zamiast opisywać ostatnie dni.
Teraz każdy kto czyta, te newsy wie już, że nie mogłam tej wystawy sobie odpuścić, tak więc wyprawę do Gdyni planowałam od dawna, a w podróż wyruszyli ze mną moja mama, brat i Kasia – nasza niesamowita sąsiadka. Jej osobie zawdzięczam wiele pięknych zdjęć z tej wyprawy, które tutaj umieściłam.
Wracam do sedna….
Wyruszyliśmy w sobotę rano 14 lipca, a właściwie bardzo rano, przekonani, że koniecznie musimy być tam jak najwcześniej. I tu spotkała nas niespodzianka – niestety przykra podróż trwała 10 godzin, utrudniana przez straszne korki, remonty dróg oraz złapanie gumy…ale w końcu dojechaliśmy. Po zameldowaniu w ośrodku, prawie pędem pognaliśmy na plażę w Orłowie. Mu byliśmy wniebowzięci – psy w szoku. Skąd tyle pisaku, tyle wody, no i te czarne kormorany. Zdjęcia z tych nowości zamieszczam poniżej
 

Gdynia-z-plazy-06.jpg  Gdynia-z-plazy-07.jpg  Gdynia-z-plazy-08.jpg  Gdynia-z-plazy-04.jpg

Gdynia-z-plazy-09.jpg  Gdynia-z-plazy-01.jpg  Gdynia-z-plazy-03.jpg  Gdynia-z-plazy-02.jpg

Gdynia-z-plazy-10.jpg  Gdynia-z-plazy-05.jpg
 

Niedzielny poranek przywitał nas wysoka temperaturą, pełni sił ruszyliśmy na podbój ringów. I prawie się udało: choć tym razem to Aghra zachwyciła sędziego; oboje i Amo i Aghra otrzymali Zwycięstwa Młodzieży, złote medale, a Aghrunia swój pierwszy tytuł Najlepszego juniora w Rasie.
Oczywiście byłam z niej dumna, to moje czarne diablątko ma tyle energii, że na wystawach nigdy nie może ustać w miejscu, tu okazała się klasą i opanowaniem zachowując przy tym swoja radość. Może tym właśnie zachwyciła sędziego? Trudno mi powiedzieć.


Kilka wspomnień

Gdynia-pare-wspomnien-01.jpg  Gdynia-pare-wspomnien-02.jpg  Gdynia-pare-wspomnien-03.jpg  Gdynia-pare-wspomnien-04.jpg

Gdynia-pare-wspomnien-05.jpg  Gdynia-pare-wspomnien-06.jpg  Gdynia-pare-wspomnien-07.jpg  Gdynia-pare-wspomnien-11.jpg

Gdynia-pare-wspomnien-08.jpg  Gdynia-pare-wspomnien-09.jpg  Gdynia-pare-wspomnien-10.jpg

 

Grupa VII na ringu

Gdynia-VII-na-ringu-1.jpg  Gdynia-VII-na-ringu-2.jpg  Gdynia-VII-na-ringu-6.jpg  Gdynia-VII-na-ringu-7.jpg  Gdynia-VII-na-ringu-8.jpg

Gdynia-VII-na-ringu-3.jpg  Gdynia-VII-na-ringu-4.jpg  Gdynia-VII-na-ringu-5.jpg 

 

Aghra i Amo

Gdynia-Aghra-1.jpg  Gdynia-Aghra-2.jpg  Gdynia-Aghra-3.jpg  Gdynia-Aghra-4.jpg

Gdynia-Amo-2.jpg  Gdynia-Amo-1.jpg  Gdynia-Amo-3.jpg  Gdynia-Amo-4.jpg

 


 

Serdecznie gratuluję Bartoszowi z Czardaszem, który stylowo wygrał porównanie o Najlepszego Psa w rasie oraz Zwycięstwo Rasy w WNK, następnie zgarnął 2 miejsce w walce o Najlepszego Psa w Grupie. Czardasz został także 2 najpiękniejszym psem Oddziału Gdyńskiego Związku Kynologicznego. Na ringu finałowym pięknie prowadziła Czardasza Angelika Harastowicz. Pięknie się spisała.
 

Gdynia-czardasz-1.jpg  Gdynia-czardasz-2.jpg  Gdynia-czardasz-3.jpg  Gdynia-czardasz-4.jpg
 


12 lipiec 2007
Niemalże w jednym czasie nadeszły do mnie fotki Czamikowych dzieci mieszkających w Chicago. Oboje: Arkesh i Arante wyglądają pięknie i zdrowo. W oczach widać radość i wielkie przywiązanie do właścicieli. Fotki załączam do obejrzenia
 

Arante

lipiec-arante-1.JPG  lipiec-arante-2.JPG  lipiec-arante-3.JPG  lipiec-arante-4.JPG

 

Arkesh

lipiec-Arkesh-1.jpg  lipiec-Arkesh-2.jpg  lipiec-Arkesh-3.jpg

lipiec-Arkesh-4.jpg  lipiec-Arkesh-5.jpg


 

8 lipiec 2007
Kolejny weekend minął i kolejna wystawa… Tym razem warszawska, tym razem międzynarodowa. Oczywiście towarzystwo mieliśmy doborowe i przesympatyczne: Gosia ze swoją kuzynką i smokami Arim i Jazzy (ach, te migdałowe oczy !!!) Radek z Arandą oraz poznana juz w Nowym Dworze Mazowieckim pani Bożenna Strojnowska ze swoją rodziną i brązowiutką Cindi Elza z Lasu Łęgowskiego.

Niestety pogoda nam nie dopisała, niebo wciąż się chmurzyło i straszyło nieprzyjemnym deszczem, podczas gdy my potrzebowaliśmy krzepiącej otuchy od słonka!!
Na szczęście deszczyk zmoczył nas tylko paroma kroplami, no i oczywiście mieliśmy i parasolkę i namiot, więc mieliśmy się pod co schować.

Na tej wystawie zadebiutowała Aranda Theogonia, suczka będąca w rekach Radka Kosiorka a która jest córką Czamy, z pierwszego jej miotu. I musze przyznać- był to debiut bardzo udany! Bardzo się bowiem obawiałam, że Aranda będzie wystraszona lecz okazało się, że było zupełnie na odwrót- odważnie zapoznawała się z każdym napotkanym psem i człowiekiem, a na ringu, w klasie młodzieży wygrała z trzema innymi suczkami zdobywając pierwsze miejsce, w tym pokonując także moja Aghrunię!! Z cala pewnością lwia w tym zasługa Florki, młodej handlerki, która rewelacyjnie pokazała Arandę i w pozycji wystawowej i w ruchu. Zresztą zobaczcie sami:

 

warszawa-Aranda-01.jpg warszawa-Aranda-02.jpg warszawa-Aranda-03.jpg warszawa-Aranda-04.jpg warszawa-Aranda-05.jpg

 

A oto reszta wyników
Oczywiście Ari znów wywalczył tytuł najlepszego szczenięcia w rasie- Ari czuje się coraz to pewniej na ringu, coraz lepiej się na nim porusza, co oczywiście jest doceniane przez sędziów. Jazzy - która na wystawie znalazła nowego wielbiciela w osobie Waldka- nieśmiało zajęła za Arim II miejsce.

Nasz Amo wygrał klasę młodzieży pokonując dwa inne psy, a następnie pokonał siostrę w porównaniu o najlepszego Juniora w Rasie. Nasz przystojniak powtórzył wiec swoja wygrana z Olsztyna

Tradycyjnie zapraszam wszystkich do obejrzenia fotek z wystawy oraz do przeczytania opisów moich smoków z tej wystawy, zamieszczonych w galerii wystawy.
Sama od siebie jeszcze chciałabym dodać, że strasznie motywujący jest dla mnie fakt, ze wszystkie psy z mojej hodowli, które do tej pory wystąpiły na wystawach otrzymywały doskonale opisy i oceny, także pierwsze lokaty i zwycięstwa, a są to przecież dopiero roczniaki!!!! Pozostaje mi wiec dalej trzymać za nie kciuki, wierzyć w nie i obserwować ich dalsze kariery wystawowe i użytkowe.
Miłego oglądania!!
 

Przed wystawą

warszawa-przed-wystawa-01.jpg warszawa-przed-wystawa-02.jpg warszawa-przed-wystawa-03.jpg warszawa-przed-wystawa-04.jpg


Inne wyżły niemieckie

warszawa-inne-wyzly-01.jpg warszawa-inne-wyzly-03.jpg warszawa-inne-wyzly-04.jpg warszawa-inne-wyzly-05.jpg warszawa-inne-wyzly-06.jpg warszawa-inne-wyzly-07.jpg

warszawa-inne-wyzly-08.jpg warszawa-inne-wyzly-02.jpg warszawa-inne-wyzly-09.jpg


Nasze smoki

warszawa-nasze-smoki-01.jpg warszawa-nasze-smoki-02.jpg warszawa-nasze-smoki-03.jpg warszawa-nasze-smoki-04.jpg warszawa-nasze-smoki-05.jpg warszawa-nasze-smoki-06.jpg

warszawa-nasze-smoki-07.jpg warszawa-nasze-smoki-08.jpg warszawa-nasze-smoki-09.jpg

 


4 lipiec 2007
Zauważyłam ostatnio u siebie dziwną przypadłość - ilekroć kierują mną emocje-siadając do napisania kolejnego newsa zaczynam go od słów …”ach, cóż to był za weekend!!”….
Otwarcie przyznaję się do błędu, zwłaszcza, że tym razem także nie będzie inaczej:

Ach, cóż to był za weekend!!!!

Nawet nie wiem od czego zacząć opowiadanie, może więc najlepszym wyjściem będzie rozpocząć wszystko od początku.
Ten emocjonujący weekend rozpoczął się już w czwartek 28 czerwca, kiedy pojechaliśmy odebrać nasze łobuziaki Amo i Agorę ze szkolenia ( Adorka jeszcze została, ponieważ później zaczęła naukę). Trzy miesiące to szkolenie trwało i jak już wspomniałam, wszystkie trzy szczeniaki w nim uczestniczyły. I nagle się okazało, że z trzpiotowatych psiaków zrobiły się przemądre wyżły, które wiedzą co i jak, a co najlepsze-są doskonałe w polu. To można porównać jakby z rola wojska w życiu każdego faceta. Co najważniejsze? Psy wyniosły ze szkolenia ogromna wiedzę, ale nie tylko one: szkolenie obejmowało także dwudniowy „kurs obsługi” naszych psów dla mnie- i muszę to powiedzieć-wykazały się ogromna cierpliwością wobec mnie, by w końcu współpracować ze mną na wysokich obrotach. Podobna cierpliwością musiał się wykazać pan, który się podjął szkolenia moich psów i mnie.
Poniżej zamieszczam najciekawsze fotki upamiętniające nasze wspólne nauki. Mam też małą niespodziankę: fotografie dumnych sokołów, które hoduje, z którymi pracuje i które kocha Nasz Pan Trener.

szkolenie-05.jpg szkolenie-06.jpg szkolenie-07.jpg

szkolenie-01.jpg szkolenie-02.jpg szkolenie-03.jpg szkolenie-04.jpg


sokol-01.jpg sokol-02.jpg sokol-03.jpg sokol-04.jpg

sokol-05.jpg sokol-06.jpg sokol-07.jpg sokol-08.jpg


dzik-01.jpg dzik-03.jpg dzik-04.jpg


Prosto ze szkolenia, w piątkowe popołudnie pojechaliśmy do Gosi, właścicielki „małego” Amadeusza East-point i uroczej Malomkozi Jasmine.
Gosiu-wielkie dzięki za zaproszenie, przemiłe towarzystwo, pyszne obiadki, słodkie wino, konkurs tropowców i w ogóle za wszystko…!!!
Niestety nie zdążyłam zrobić fotek przepięknych terenów wokół domu Gosi, ale może następnych razem?? Mam za to pare fotografii jej psich przyjaciół- Freya, Miska i Jasmine… przyznam się szczerze że Ari jak na mój aparat fotograficzny poruszał się zbyt szybko.


Gosia-psy-01.jpg Gosia-psy-02.jpg Gosia-psy-03.jpg Gosia-psy-04.jpg


Nio i w końcu przyszła niedziela…



01.07.2007
Tego dnia maluchy miały urodziny, lecz ja wcale o tym nie myślałam-nasze psy startowały na wystawie w Olsztynie, pierwszej po dłuższym czasie przerwy. Na wystawę zgłoszone także były Ari i Jasmine, oboje w klasie szczeniąt.
Oczywiście bardzo się obawiałam jak nam pójdzie, konkurencję mieliśmy piękną, a tak szczerze mówiąc my wcale nie byliśmy przygotowani do tej wystawy. Do tego dzień zaczął się nam tak niefortunnie- najpierw zbyt późno wyjechaliśmy do Olsztyna, podróż utrudniały nam przebudowy dróg, potem zabłądziliśmy w mieście.. by w ostatniej chwili wpaść na wystawę odebrać „pieskie” dokumenty.
Ale się udało i zdążyliśmy!!
Później czekaliśmy już tylko na swoją kolej wejścia na ring, przy okazji obfotografowaliśmy prawie każdego psa z grupy VII, czego wyniki obejrzycie poniżej.
 

GrVII-01.jpg GrVII-02.jpg GrVII-03.jpg

GrVII-04.jpg GrVII-05.jpg GrVII-06.jpg
 

Nio i w końcu przyszła kolej na wyżły niemieckie.
Gosia jako pierwsza weszła na ring z Arim, zdobywając oczywiście ocenę wybitnie obiecującą i wspaniały opis. Ale jakże miałoby być inaczej skoro Ari tak dobrze się zaprezentował, to był jego debiut wystawowy a on pewny siebie, krokiem długim odziedziczonym pewnie po mamusi Dumce-dumnie defilował przez ring. Podobnie pięknie zaprezentowała się Jazzy, która swoim lekkim chodem urzekła mnie jeszcze bardziej ( ona ma chyba najpiękniejsze oczy wśród wyżłów-w kształcie migdałów).
A moje smoki?
Najpierw Amo z Agora, każde w swojej klasie otrzymało tytuł Zwycięstwo Młodzieży, o obu sędzia wypowiadał się bardzo dobrze, oboje dostali złote medale… dalsze zwycięstwa przypadły Amolkowi- najpierw pokonał Aghre w porównaniu o Najlepszego Juniora w Rasie, a dalej pokonał naprawdę przystojnego Pika od Buni w porównaniu o Najlepszego w rasie ( Best of Breed). Szczerze mówiąc, nawet nie marzyłam o takiej wygranej a co tu dopiero o jakimkolwiek powodzeniu w konkurencjach finałowych. Tymczasem Amo eleganckim krokiem wybiegał sobie także Best of Group i pierwsze miejsce na podium, pokonując seterke irlandzka i wyżła weimarskiego.
Ach… i cóż mogę dalej napisać odpowiedniego, by nie popaść w nadmierny zachwyt??
Zapraszam do obejrzenia fotek.

W oczekiwaniu na wystawę

w-oczekiwaniu-na-wystawe-01.jpg w-oczekiwaniu-na-wystawe-02.jpg w-oczekiwaniu-na-wystawe-03.jpg

w-oczekiwaniu-na-wystawe-04.jpg w-oczekiwaniu-na-wystawe-05.jpg w-oczekiwaniu-na-wystawe-06.jpg

 

Amadeusz i Jazzy

Amadeusz-i-Jazzy-01.jpg  Amadeusz-i-Jazzy-02.jpg  Amadeusz-i-Jazzy-03.jpg  Amadeusz-i-Jazzy-04.jpg

 

Amo i Aghra

Ami-i-Aghra-01-fot.Keiviento.jpg Ami-i-Aghra-02.jpg  Ami-i-Aghra-03.jpg  Ami-i-Aghra-04.jpg

fot.Keiviento                                                                                                                 

Ami-i-Aghra-05.jpg Ami-i-Aghra-06.jpg Ami-i-Aghra-07.jpg Ami-i-Aghra-08.jpg


 

31 czerwiec 2007

W niedziele nasze maluchy kończą pierwszy rok swojego życia. Życzę wszystkim właścicielom naszych łobuziakom wszystkiego najlepszego na przyszłość, zdobywania ringów i pól na konkursach, zadowolenia z wiernej przyjaźni i towarzysza na długie lata...

 


 

Archiwum 09.01.2007 - 19.06.2007

Archiwum 07.02.2006 - 21.12.2006